sobota, 20 sierpnia 2011

Mysz i kot

Gdy wcześniej trzymałam trzy myszki na raz, w klatce ciągle coś się działo. Bawiły się ze sobą, biegały, czasem zdarzały się między nimi drobne, niegroźne bójki. Kot mógł siedzieć przy klatce całymi godzinami, obserwując je.
Teraz, gdy w klatce jest tylko jeden lokator, to obserwacja nie jest aż tak interesująca. A przynajmniej nie była. Teraz Gacek zrobił się bardziej śmiały i pewny w nowym otoczeniu, nie siedzi cały czas w jednym miejscu, Tośka (kot) wieczorem jest stałym gościem w moim pokoju, gdzie stoi klatka. Na początku siada obok na szafce i obserwuje. Na to jej pozwalam. Ale kiedy zaczyna siadać na niej i stukać w nią łapami, to zganiam ją. Już nauczyła się nawet, że kiedy krzyknę do niej "idź stąd!", to posłusznie zeskakuje z szafki i wybiega z pokoju. Ciekawe, czy będzie się nadal tak słuchać, gdy Gacek całkowicie oswoi się z nowym otoczeniem i zacznie na prawdę wariować w klatce. Bo przy mysich dziewczynkach nie była ani trochę posłuszna.






3 komentarze:

  1. mam nadzeję, ze będzie posłuszny ;p szkoda by było takiego ładnego myszka ;p

    OdpowiedzUsuń
  2. zapraszm do mnie... właśnie dodoałam zdjęcia mysi z niespodzianki ;p

    OdpowiedzUsuń
  3. już można zobacyzć zdjęcia... kilak zamieściłam w poście...

    OdpowiedzUsuń