sobota, 20 sierpnia 2011

Mysz i kot

Gdy wcześniej trzymałam trzy myszki na raz, w klatce ciągle coś się działo. Bawiły się ze sobą, biegały, czasem zdarzały się między nimi drobne, niegroźne bójki. Kot mógł siedzieć przy klatce całymi godzinami, obserwując je.
Teraz, gdy w klatce jest tylko jeden lokator, to obserwacja nie jest aż tak interesująca. A przynajmniej nie była. Teraz Gacek zrobił się bardziej śmiały i pewny w nowym otoczeniu, nie siedzi cały czas w jednym miejscu, Tośka (kot) wieczorem jest stałym gościem w moim pokoju, gdzie stoi klatka. Na początku siada obok na szafce i obserwuje. Na to jej pozwalam. Ale kiedy zaczyna siadać na niej i stukać w nią łapami, to zganiam ją. Już nauczyła się nawet, że kiedy krzyknę do niej "idź stąd!", to posłusznie zeskakuje z szafki i wybiega z pokoju. Ciekawe, czy będzie się nadal tak słuchać, gdy Gacek całkowicie oswoi się z nowym otoczeniem i zacznie na prawdę wariować w klatce. Bo przy mysich dziewczynkach nie była ani trochę posłuszna.






czwartek, 18 sierpnia 2011

Klatka Gacka i jej wyposażenie

Przedstawiłam Wam Gacka, to warto byłoby powiedzieć parę słów o miejscu, w którym spędza większość swojego mysiego czasu, czyli klatce.
Ma klatkę typu Mini Duny z Ferplastu, o takich samych wymiarach. Taka klatka ma wiele plusów. Między innymi: zwierze nie jest narażone na przeciągi, kot na pewno nie zrobi nic myszkom będącym w takim lokum, jest lekka i poręczna, gryzoń na pewno nie da rady z niej uciec (co czasem zdarza się, gdy mieszka w akwarium czy klatce z prętów), zwierze nie da rady brudzić poza klatką... I mogłabym tak jeszcze trochę wymieniać.


A tak wygląda z wyposażeniem (oczywiście jest jeszcze góra od klatki, ale do zdjęcia została zdjęta):













W  skład wyposażenia wchodzi:
-domek truskawka (niestety Gacek nie chce w nim spać),
-zabawka wieżyczka z dwoma pięterkami z kołków meblowych (w niej zawsze śpi),
-zabawka z kołków meblowych (ta z trójkątnym "daszkiem"),
-podest na miseczki z kołków meblowych,
-dwie rurki po papierze toaletowym,
-drewniana zabawka,
-gałązki-gryzaki z jabłoni i gruszy z Dako-Artu,
-miseczki na jedzenie i picie.
 Na dniach przyjdzie jeszcze siateczkowy kołowrotek z Trixie o średnicy 17cm.




środa, 17 sierpnia 2011

Gacek i moja przygoda z myszkami

Gacek urodził się 19.06.2011r. pod przydomkiem "Micengard". Do mnie trafił 03.07.2011r. Zakochałam się w nim od pierwszej chwili, gdy go zobaczyłam. Jest strasznym żywczykiem, na wybiegach gania z prędkością wyścigówki, czasem ciężko go złapać. Lubi wspinać się po oparciach kanap, foteli itp. Uwielbia kolby o smaku serowym z Vitapola i serowe ciasteczka z Versale Lagi. Mam na dzieję, że będzie ze mną długo :)


 Gacek i część jego rodzeństwa:














I nowsze zdjęcie:

















Moja przygoda z myszkami rozpoczęła się 27.05.2009r., kiedy zawitała u mnie moja pierwsza myszka- Gabrysia. Była ze sklepu zoologicznego. To dzięki niej zakochałam się po uszy w myszkach. Była wspaniała. Odeszła 07.06.2011r. Bardzo przeżyłam jej stratę.
Póżniej była Tequila, kupiłam ją, aby Gabrysia miała towarzystwo 02.02.2010r., odeszła 03.04.2011r., miała raka.
Trzecią myszką była Puma z hodowli Ilimari Majuri. Zawitała u mnie 02.07.2010r., odeszła 31.05.2011r. z niewiadomych przyczyn.


Dzięki nim pokochałam te gryzonie i myślę, że długo jakieś ze mną będą :)